Większość mam szczepi dzieci zarówno w ramach szczepień obowiązkowych,
jak i zalecanych. Mają bardzo wysoką świadomość objawów i powikłań infekcji wywołanych przez rotawirusy, szczepią dzieci przeciw rotawirusom z obawy zarówno przed zachorowaniem i chęcią wykonywania wszystkich szczepień, ale też z uwagi
na uniknięcie hospitalizacji dziecka. Główną barierą dla tych mam, które rezygnują
ze szczepienia przeciw rotawirusom jest bariera finansowa. Aż 70% matek uważa,
że szczepienia przeciwko rotawirusom powinny zostać włączone do programu szczepień obowiązkowych i niemal połowa uważa, że to szczepienie powinno zostać włączone w pierwszej kolejności. Aż 77% mam zgadza się z opinią, że szczepienie przeciwko rotawirusom powinno być obowiązkowe, dzięki czemu byłoby dostępne bezpłatnie dla rodziców – wynika z badania Kantar Polska, przeprowadzonego
na reprezentatywnej próbie mam dzieci w wieku 6 tyg. – 5 lat.

Kantar Polska przeprowadził dwa badania wśród mam dzieci w wieku 6 tyg. – 5 lat: jakościowe i ilościowe na reprezentatywnej próbie, liczącej 500 respondentów. Celem badania było sprawdzenie postaw matek wobec szczepień, ich doświadczenia z infekcją rotawirusową
w rodzinie oraz preferencji odnośnie rozszerzenia Narodowego Programu Szczepień Ochronnych (NPSO). Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie MSD Polska w maju 2019r.

Dlaczego szczepimy?

Jak wynika z badania, większość mam, bo aż 60% wykonuje zarówno szczepienia obowiązkowe, jak i zalecane u swoich pociech. Zaledwie 14% mam w ogóle nie sięga
po szczepienia zalecane, zaś jedynie 2% w ogóle rezygnuje ze szczepień i określa się jako przeciwniczki szczepień.

Dlaczego w ogóle szczepimy dzieci? Głównie ze strachu przed chorobami (63% mam, które szczepią swoje dzieci) i po to, by uchronić dzieci przed zakażeniem. Nie bez znaczenia jest również lęk przed pobytem dziecka w szpitalu (39%).

Co wiemy o rotawirusach?

Niemal wszystkie mamy (97%) są świadome chorób powodowanych przez rotawirusy. Znakomita większość (83%) doskonale zna objawy infekcji – czyli współwystępowanie biegunki, wymiotów i gorączki. Ponad połowa matek (52%) obawia się, że ich dziecko zachoruje.

 

 

 

 

 

Większość matek twierdzi, że ich dzieci nie przechodziły zakażenia, natomiast większość spośród tych, które miały to doświadczenie, uznaje je za uciążliwe, głównie z powodu dolegliwości, które przechodziły ich dzieci, czyli wymioty i związane z nimi ryzyko odwodnienia oraz cierpienie i ogólne złe samopoczucie.

Większość mam konsultowało się z lekarzem z powodu choroby rotawirusowej, niemal połowa z nich deklaruje, że ich dzieci z powodu choroby były hospitalizowane, co w przeliczeniu
na reprezentatywną próbę dzieci w wieku 6 tyg. – 5 lat pokazuje, że 9-11% polskich dzieci trafia co roku do szpitala z powodu infekcji wywołanych przez rotawirusy. Spędzają tam średnio 5 dni, najmniej 2, a najwięcej 12 dni. Jeśli choruje dziecko, to najczęściej mama bierze zwolnienie lekarskie. Jednak bez względu na to, które z rodziców podejmuje się opieki nad chorym dzieckiem, zwolnienie lekarskie trwa średnio 9 dni. Ponad połowa rodziców zaraża się od swoich dzieci, przez co pozostają na zwolnieniu lekarskim średnio przez kolejnych 5 dni.

Matki chcą, by szczepienia przeciwko rotawirusom były obowiązkowe i bezpłatne
dla rodziców

Mamy dobrze się orientują w szczepieniach dla dzieci, słabsza natomiast jest ich wiedza
o tym, które szczepionki są bezpłatne dla rodziców, a za które trzeba zapłacić. Mamy najlepiej znają szczepienia przeciwko: śwince, odrze i różyczce; rotawirusom
i pneumokokom – o tych szczepieniach słyszało 90% mam. Mamy zapytane o to, za które szczepienia rodzice muszą zapłacić wskazują najczęściej szczepionki przeciwko: rotawirusom, meningokokom, kleszczowemu zapaleniu mózgu i grypie.

85% matek wie, że szczepienie przeciwko rotawirusom jest zalecane w Narodowym Programie Szczepień Ochronnych.

Połowa spośród badanych mam deklaruje, że zaszczepiła przynajmniej 1 swoje dziecko przeciwko rotawirusom, co w przeliczeniu na liczbę dzieci daje prawie 30% zaszczepionych dzieci w populacji.

Pytane o motywację, dlaczego zaszczepiły dzieci przeciwko rotawirusom twierdzą,
że ze strachu przed chorobą dziecka (47%) oraz że chcą wykonać szczepienia zalecane,
by uchronić dziecko przed chorobami (45%), dla dużej grupy mam (39%) istotne jest też to,
by uniknąć hospitalizacji dziecka.

Z kolei główną przyczyną, dla jakiej respondentki nie zaszczepiły dziecka przeciwko rotawirusom i nie planują tego zrobić, jest bariera finansowa (28%),ale też z obawy przed nadmiernym przeciążeniem układu odpornościowego dziecka (23%).

Zapytane o źródła wiedzy, z których czerpią informacje na temat szczepień,
w 68% przypadków wskazały lekarza pediatrę, 49% matek uznało pielęgniarkę za główne źródło informacji i taka sama grupa wskazała Internet.

 

 

 

 

 

 

Aż 70% mam uważa, że szczepienia przeciwko rotawirusom powinny zostać włączone
do programu szczepień obowiązkowych, czyli szczepień bezpłatnych dla rodziców
i niemal połowa mam uważa, że powinno zostać włączone w pierwszej kolejności.

3 na 4 matki deklarują, że zaszczepiłyby dziecko przeciwko rotawirusom, gdyby szczepienie było bezpłatne dla rodziców, wpisane na listę szczepień obowiązkowych,
a 66% matek, które nie zaszczepiły swoich dzieci przeciwko rotawirusom, zdecydowałoby się na szczepienie, gdyby było ono bezpłatne dla rodziców
i obowiązkowe.

77% matek zgadza się ze stwierdzeniem, że szczepienia przeciwko rotawirusom powinny być zaliczane do szczepień obowiązkowych, dzięki czemu byłyby one dostępne bezpłatnie dla rodziców.

Wprowadzenie powszechnych szczepień przeciwko rotawirusom przyniesie nie tylko korzyści ekonomiczne w postaci uniknięcia kosztów licznych hospitalizacji, ale poprawi komfort leczenia w szpitalach, gdyż zimowy wzrost zachorowań na biegunki rotawirusowe zbiega się z sezonowym szczytem zakażeń układu oddechowego, w tym grypy.
Z konieczności dzieci są hospitalizowane na dostawkach, a przegęszczenie sprzyja zakażeniom szpitalnym. 
– komentuje dr hab. n. med. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym WUM, przewodniczący Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Wakcynologicznego..

 

Marta Spyrczak, matka i dziennikarka apeluje do Ministerstwa Zdrowia o włączenie szczepień przeciwko rotawirusom do kalendarza szczepień obowiązkowych, gdyż populacyjne szczepienie dzieci stworzy kokon ochronny dla maluchów, które z powodów medycznych mają odroczone szczepienia, jak jej 4-letni synek Kazik. Dziecko z rotawirusem w pobliżu Kazika zawsze dla niego oznacza szpital i pogorszenie jego stanu zdrowia na kilka kolejnych tygodni, przerwę w niezbędnej dla chłopca rehabilitacji, kolejny stres wynikający
z pobytu w szpitalu, a dla mamy rozłąkę z pozostałymi dziećmi i wyłączenie z codziennych aktywności. – A przecież tak łatwo można ochronić dzieci przed biegunkami rotawirusowymi. Moje dziecko w wyniku zakażenia rotawirusem przelewało się przez ręce. Kiedy jestem
z synkiem w szpitalu, nie mogę opiekować się starszymi dziećmi, które też mnie potrzebują. Jeśli część mam szczepi swoje dzieci, to je chronią, natomiast szczepienie całej populacji dzieci tworzy ochronę zbiorową, z której mogą korzystać dzieciaki z niedoborami odporności i innymi problemami zdrowotnymi, przez które nie mogą być szczepione zgodnie
z kalendarzem szczepień
– mówi Marta Spyrczak.

 

Wynikom badania przygląda się też dr hab. Ewa Augustynowicz z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH. Zdaniem ekspertki mamy zaprezentowały w badaniu  nadspodziewanie wysoką wiedzę na temat chorób związanych z infekcjami rotawirusowymi. Cieszy też, że odsetek mam uchylających się od wszelkich szczepień jest niski. – Naszym celem jest edukacja społeczna na temat korzyści zdrowotnych wynikających ze szczepień. Szczepionki należą do najlepiej przebadanych produktów leczniczych, . Zależy nam na dalszym rozwoju programu szczepień ochronnych w Polsce. Eksperci pediatrzy
i epidemiolodzy apelują o jak najszerszy program szczepień i wspólnie z Inspekcją Sanitarną

 

 

 

 

opracowują listę priorytetów rozwoju krajowego programu szczepień ochronnych. Szczepienia przeciw rotawirusom są jednym z częściej wskazywanych kierunków zmian krajowego PSO. 

 

Włączenie szczepień przeciw rotawirusom do kalendarza szczepień obowiązkowych może
w stosunkowo szybkim czasie przynieść wymierne efekty, w tym  zaoszczędzić środki przeznaczane dziś na hospitalizację. Szczepionka podawana jest drogą doustną, co może

ułatwić lepszą akceptację dodania kolejnego szczepienia w pierwszych miesiącach życia dziecka– przekonuje dr hab. Ewa Augustynowicz.

 

Polskie matki bardzo rozsądnie podchodzą do kwestii szczepień. Ich preferencje odnośnie wprowadzenia do kalendarza szczepień obowiązkowych w pierwszej kolejności szczepienia przeciwko rotawirusom, koreluje z niedawno publikowanym raportem pt. „Nieżyt żołądkowo-jelitowy wywołany przez rotawirusy: kliniczne i ekonomiczne korzyści wynikające
z wprowadzenia powszechnych szczepień profilaktycznych”, przygotowanego przez HealthQuest. Raport pokazuje, że wprowadzenie tych szczepień przyniesie korzyści finansowe dla systemu, gdyż znacząco wpłynie to na zmniejszenie kosztów hospitalizacji dzieci z biegunkami rotawirusowymi i tym samym rozładuje problem braku miejsc i zakażania na oddziale innych dzieci i dorosłych