X Kongres Polonii Medycznej

III Światowy Zjazd Lekarzy Polskich, Gdańsk, 29.05.2019 – 01.06.2019

STRESZCZENIA WYSTĄPIEŃ KONGRESOWYCH

Streszczenia wystąpień zaproszonych wykładowców

(w kolejności alfabetycznej według nazwisk autorów, w wersji przesłanej DO REDAKCJI)

TEMATY „OKOŁOMEDYCZNE”

 

 

Pros and Cons of Technology for Patients

Andrzej Kajetanowicz1, Aleksandra Kajetanowicz2 

1DEPT OF PEDIATRICS, DALHOUSIE UNIVERSITY, NEONATAL INTENSIVE CARE UNIT, CAPE BRETON REGIONAL HOSPITAL, SYDNEY, KANADA 

2DALHOUSIE UNIVERSITY, STUDENT HALIFAX, KANADA

Introduction: Technology developed specifically for patients progresses quickly and helps patients in hospital as well as at home. It helps the healthy population to stay healthy. Technology can broadly be divided into hardware and software.

Main Text: When used under the supervision of health professionals, technology is mostly beneficial – when harm, or no benefit is detected, the technology is withdrawn or corrected. Uncontrolled use of technology without verification and without monitoring of outcomes often leads to negative effects. Without regulation, technology continues to be used even when proven to be useless or even harmful.

Conclusion: Uncontrolled use of technology with no input from health professionals, social media, and internet access with unreliable sources has more negative than positive effect. There is need for more research on how to successfully educate patients since technology is quickly expanding, and it is easier than ever to access to information online. Traditional education relying on authority is not currently successful.

 

 

BLASKI I CIENIE TECHNOLOGII W SŁUŻBIE PACJENTA

Wstęp: Technologia ze specjalnym przeznaczeniem dla pacjenta rozwija się szybko i pomaga pacjentom hospitalizowanym, jak i tym leczącym się w domu. Zdrowa populacja przy pomocy nowej technologii może dłużej utrzymać zdrowie. Technologie można podzielić na hardware  i software.

Treść: Technologia, która jest kontrolowana lub regulowana przez organizacje medyczne daje zwykle pozytywne wyniki, a w przypadku gdy okazuje się, że nie przynosi oczekiwanych wyników bądź ma negatywny wpływ, jest wycofywana. Niekontrolowane użytkowanie technologii bez weryfikacji i bez monitorowania wyników często nie przynosi pożytku bądź jest wręcz szkodliwe. Bez należytej regulacji technologia jest często dalej używana, nawet gdy przynosi negatywne wyniki.

Wnioski: Niekontrolowane użytkowanie technologii bez udziału organizacji medycznych oraz dostęp do internetu i mediów społecznościowych z niezweryfikowanymi źródłami informacji przynoszą więcej szkody niż pożytku. Istnieje potrzeba przeprowadzenia badań, które dadzą odpowiedź, jak efektywnie prowadzić edukację pacjentów, szczególnie teraz gdy szybki rozwój technologii doprowadził do łatwiejszego niż kiedykolwiek dostępu do informacji. Tradycyjna edukacja, opierająca się na autorytetach jest nieskuteczna.

 

 

HISTORIA POLONIJNYCH ORGANIZACJI MEDYCZNYCH ORAZ KONGRESÓW POLONII MEDYCZNEJ

Janusz Kasina

SZTOKHOLM, SZWECJA

 

Dwiema najstarszymi polonijnymi organizacjami medycznymi są założona w Londynie w roku 1944 Polish Medical Association (PMA) oraz założona w Chicago w roku 1946 Polish American Medical Society (PAMS). Na początku lat 90. XX wieku powstały kolejne organizacje. Cztery spośród nich – organizacje z Londynu, Paryża, Lille i Sztokholmu założyły dnia 15 marca 1994, w Londynie, w trakcie obchodów 50-lecia istnienia PMA, Federację Polskich Organizacji Medycznych na Obczyźnie. Inicjatorem założenia Federacji był Kazimierz Nowak z Londynu, który został jej pierwszym prezesem, wiceprezesem został Andrzej Burzyński z Lille, sekretarzem Julian Szymasiuk ze Sztokholmu, a skarbnikiem Barbara Lisowska-Grospierre z Paryża. Statut Federacji głosił, że Federacja jest organizacja emigracyjną i apolityczną, a jej celami są wymiana doświadczeń, wspόłpraca zawodowa, naukowa i kontakty towarzyskie pomiędzy lekarzami polonijnymi a lekarzami pracującymi w Polsce oraz reprezentowanie Polonii Medycznej. W roku 1994 przystąpiły do Federacji Polish American Health  Association (PAHA, Waszyngton), której prezesem był Krzysztof Murawski oraz PAMS, którego prezesem był Józef Mazurek. Na czwartym spotkaniu Rady Federacji, które odbyło się 11 października 1996 roku w Paryżu obecni byli reprezentanci kolejnych czterech organizacji, które następnie przystąpiły do Federacji. Byli to Bronisława Siwicka z Wilna, Ewelina Hrycaj-Małanicz ze Lwowa, Kazimierz Jodkowski z Grodna oraz Zbigniew Kostecki z Krefeld. W roku 1998 obowiązki prezesa Rady Federacji przekazane zostały przez Krzysztofa Murawskiego (Waszyngton) Januszowi Kasinie (Sztokholm). W tym samym roku Federacja zarejestrowana została, dzięki staraniom Józefa Mazurka, w Chicago, a następnie Naczelna Rada Lekarska uznała Federację za reprezentanta Polonii Medycznej. Z racji przyjęcia do Federacji szeregu organizacji z terenów, które w wyniku zmian granic po II Wojnie Światowej znalazły się poza Polska, określenie ”obczyzna” uznane zostało za nieadekwatne do sytuacji tychże organizacji. Dlatego też Federacja Polskich Organizacji Medycznych na Obczyźnie zmieniła w roku 2000 swoją nazwę na Federacja Polonijnych Organizacji Medycznych. Następnymi prezesami Rady Federacji byli pełniący tę funkcję przez dwie kolejne kadencje – Jakub Bodziony, Jan Borowiec oraz Marek Rudnicki. Obecnie prezesem Rady Federacji jest, ponownie, Janusz Kasina. Idea organizacji Kongresów Polonii Medycznej zrodziła się w wyniku spotkań i dyskusji Juliana Szymasiuka ze Sztokholmu oraz Zenona Rudzkiego z Częstochowy. Ich inicjatywę poparli Zbigniew Chłap, Zbigniew Brzezin, Kazimierz Pankiewicz,  Krzysztof Muskalski, Henryk Roztoczyński oraz władze miasta Częstochowy. Dwa pierwsze kongresy odbyły się w Częstochowie w roku 1993, 1995, trzeci w roku 1997, w Częstochowie oraz równolegle w Krakowie, a czwarty w Warszawie.  Począwszy od IV Kongresu, organizację tych największych spotkań polonijno-medycznych przejęła Federacja, we współpracy z Naczelną Izbą Lekarską oraz Okręgowymi Izbami Lekarskimi. Miejsca kolejnych Kongresów Polonii Medycznej to: Katowice, Częstochowa, Toruń, Kraków oraz Warszawa. Miejscem jubileuszowego, X Kongresu Polonii Medycznej, zbiegającego się z 25-leciem istnienia Federacji jest Gdańsk. Kongres pod hasłem ”Postęp techniczny w służbie medycyny” odbywa się w dniach 30 maja – 01 czerwca 2019 roku.

 

 

PCK W POWSTANIU WARSZAWSKIM

Marzena Konopko1, Barbara Niklinska2

1Białystok, Polska

2STANY ZJEDNOCZONE

Od pierwszych dni Powstania Warszawskiego członkowie PCK, personel medyczny, pielęgniarki i sanitariuszki włączyli się do patrolowania przydzielonych terenów w celu odnajdywania i dostarczania rannych do najbliższych punktów opatrunkowych. W czasie pierwszych 10 dni powstania czynnych było 7 szpitali PCK, 14 ambulatoriów i jeden punkt Biura Informacyjnego. W czasie powstania Niemcy w wielu wypadkach nie honorowali znaku czerwonego krzyża, bombardowali szpitale, palili i niszczyli punkty sanitarne. Pielęgniarki i sanitariuszki PCK z wielką odwagą i bohaterstwem ratowały rannych polskich żołnierzy. W niezwykle trudnych warunkach oddawały swoją krew dla rannych, wiele z nich straciło życie niosąc pomoc. Rola PCK nie ograniczała się tylko do opieki nad walczącymi powstańcami, lecz także obejmowała opiekę nad ludnością cywilną. Zorganizowano służbę zbierania informacji o zabitych i rannych. Odnotowywano każdy pochowek, sporządzając plany sytuacyjne grobów. Po wojnie dokumenty te były podstawą prowadzenia ekshumacji i identyfikacji zmarłych. Bez pomocy z zewnątrz, powstanie powoli wygasało. PCK odegrał ważną rolę w rokowaniach kapitulacyjnych. Szczególnie upamiętniła się hrabina Maria Tarnowska, wiceprezes ZG PCK. Na podstawie układu o kapitulacji wszyscy żołnierze oraz służba sanitarna PCK (lekarze, pielęgniarki i sanitariuszki) otrzymali prawa jeńców wojennych. PCK był odpowiedzialny za przeprowadzenie ewakuacji z Warszawy wszystkich szpitali, punktów opatrunkowych wraz z rannymi i chorymi pacjentami. Niosąc pomoc w powstaniu, w niektórych dzielnicach zginęło do 30% członków PCK. Członkowie PCK, lekarze, pielęgniarki, sanitariuszki wypełnili swoje powinności humanitarne i patriotyczne z największym poświęceniem. Ich bohaterstwo równe jest bohaterstwu żołnierzy Powstania.

 

 

OD REDUKCJONIZMU DO PSYCHIZMU Z UWZGLĘDNIENIEM RZEŹBY, MALARSTWA, MUZYKI ORAZ POLSKICH AKCENTÓW

Błażej Łojewski

Chicago, Stany Zjednoczone

Trzy lata temu do sztuki został wprowadzony termin redukcjonizmu. Doktor Eric Kandel, psychiatra i neurofizjolog, zdobywca nagrody Nobla w 2000 roku z zakresu fizjologii lub medycyny, udowadniał, że mniej informacji zawartej w obrazach bardziej pobudza mózg widza. Minimalizm, abstrakcjonizm, monochromatyzm to jest to, co najbardziej stymuluje naszą wyobraźnię. W swoim wystąpieniu na Kongresie Polonii Medycznej pokażę zarys historyczny redukcjonizmu w malarstwie, rzeźbie i muzyce, zwracając szczególną uwagę na akcenty polskie ( Kazimierz Malewicz, Witold Lutosławski). 

W czasie Kongresu wystawiam też swoje prace: „Narzędzia”, „The Tools” do pobudzenia duszy, Psyche, malowane białą farba i jej cieniem. Prace te prezentują psychizm, nowy kierunek w malarstwie, gdzie widz może być jednocześnie twórcą.

 

 

OD AKADEMII LEKARSKIEJ DO UNIWERSYTETU MEDYCZNEGO

Wiesław Makarewicz

GDAŃSK, POLSKA

Akademia Lekarska w Gdańsku została powołana 8 października 1945 r. Pierwszym rektorem był prof. Edward Grzegorzewski. Znaczącą rolę w organizacji uczelni odegrali profesorowie i lekarze Uniwersytetu Stefana Batorego repatriowani z Wilna. Katedry w Gdańsku objęło 6 profesorów USB: S. Hiller, W. Mozołowski, M. Reicher, K. Michejda, T. Pawlas i I. Abramowicz. Trzech spośród nich pełniło w Gdańsku funkcję dziekana Wydziału Lekarskiego. Do Gdańska przybyła też z Wilna pokaźna liczba doświadczonych lekarzy i farmaceutów, którzy tu zostali profesorami. Ogółem do Akademii Lekarskiej w Gdańsku trafiło około 60 lekarzy i farmaceutów, absolwentów i pracowników USB w Wilnie. Był to bezcenny kapitał ludzki. W 1950 r. uczelnia zmieniła nazwę na Akademia Medyczna w Gdańsku, by w roku 2009 stać się Gdańskim Uniwersytetem Medycznym. Dynamiczny rozwój nastąpił w ostatnim dwudziestoleciu. Na sukces złożyły się głównie 3 czynniki: wysoki poziom naukowy, umiędzynarodowienie oraz sprawna realizacja wielu inwestycji. Liczba publikacji i ich wartość mierzona wskaźnikiem Impact Factor osiągnęła w 2018 r. poziom 640 publikacji o łącznej wartości IF 2565. Wydział Farmaceutyczny oraz Międzyuczelniany Wydział Biotechnologii UG-GUMed otrzymały najwyższą kategorię A+, a Wydział Lekarski i Wydział Nauk o Zdrowiu kategorię A. W rankingu krajowym nasza uczelnia w 2018 r. zajęła wśród uczelni medycznych pierwsze miejsce, ex equo z UJ w Krakowie i 7 miejsce w kategorii wszystkich szkół wyższych w Polsce. Uniwersyteckie Centrum Kliniczne GUMed zostało wyróżnione w 2018 r. tytułem Lidera Medycyny i uznane za najbardziej innowacyjny szpital w Polsce. Jednym ze źródeł sukcesu jest współpraca międzynarodowa. Aktualnie studiuje na naszej uczelni 935 studentów zagranicznych, głównie na Wydziale Lekarskim. Uczestniczymy w programie Erasmus+ w oparciu o umowy partnerskie z 50 uniwersytetami. Oferujemy kształcenie na 16 kierunkach oraz na 4 kierunkach międzyuczelnianych prowadzonych wspólnie z Uniwersytetem Gdańskim i 1 kierunku z Politechniką Gdańską. Aktualnie studiuje w naszej Uczelni 6359 studentów. Rozwój Uczelni był możliwy dzięki zrealizowanym w ostatnich 15 latach licznym inwestycjom. Aktualnie na ukończeniu jest największa inwestycja, jaką jest budowa Centrum Medycyny Nieinwazyjnej na 700 łóżek. Wraz z oddanym do użytku w 2011 r. Centrum Medycyny Inwazyjnej będzie to całkowicie nowy i bardzo nowoczesny szpital kliniczny.

 

 

PROFESOR ŁUKASZ KULCZYCKI 1911-2018 „W SŁUŻBIE LUDZIOM, NAUCE I OJCZYŹNIE”

Krzysztof Makuch

WARSZAWA, POLSKA

Łukasz Kulczycki urodził się w Juriampolu w powiecie borszczowskim na Podolu. Studiował we Lwowie na Akademii Medycyny Weterynaryjnej (1929-1936) oraz prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza. W 1939 roku został zmobilizowany do Szkoły Sanitarnej w Warszawie; w grudniu przez Węgry dotarł do Francji, by służyć w armii gen. Sikorskiego. Po upadku Francji został ewakuowany do obozu wojskowego w Szkocji. W lutym 1941 roku został przyjęty na Polski Wydział Lekarski na Uniwersytecie w Edynburgu, po ukończeniu którego pracował jako lekarz w polskich obozach wojskowych. Po demobilizacji w 1947 roku w Londynie studiował zdrowie publiczne i pediatrię, uzyskując obie specjalizacje w 1950 roku. Dwa lata pracował w Kanadzie, a następnie w Bostonie, gdzie wspólnie z profesorem Harrym Schwachmanem rozpoczął prace nad mukowiscydozą, wnosząc ogromny wkład w diagnostykę i leczenie poznawanej dopiero choroby; co zaowocowało powierzeniem mu w 1962 roku stanowiska profesora nadzwyczajnego w Georgetown University w Waszyngtonie. Profesor Łukasz Kulczycki nie ustawał w wysiłkach integrujących polonijne środowisko medyczne w Ameryce z Ojczyzną. Jak nikt inny pełen wrażliwości i wyrozumiałości, potrafił pomagać i służyć radą w każdej sytuacji, nie żałując własnych środków. Należy podkreślić wkład prof. Kulczyckiego w rozwój polskiej pediatrii. Od 1959 roku wielokrotnie przyjeżdżał do Polski z wykładami do Krakowa, Warszawy, Poznania, Lublina, Białegostoku, a w roku 1973 na zjeździe w Gdańsku został Członkiem Honorowym Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Uczestniczył w tworzeniu Szpitala Pediatrycznego w Krakowie jako członek Polish American Congress oraz w otwarciu Centrum Zdrowia Dziecka w 1979 w Warszawie. Prof Kulczycki od wyjazdu z kraju aktywnie uczestniczył w życiu organizacji polonijnych, a także w integracji wychowanków elitarnej Polish Medical School oraz w latach 1946-1950 w pracy członka PTM w Londynie . Od 1952 roku współpracował ze Związkiem Lekarzy Polskich w Chicago, na uroczystości 50-lecia którego został odznaczony Medalem Gloria Medicine PTL. W Nowym Jorku aktywnie uczestniczył w sekcji medycznej Polish Institute Of Arts and Science (PIASA), która była kontynuatorką Polskiej Akademii Umiejętności w Ameryce, a w 1990 roku założył Polish American Health Association (PAHA). Od początku uczestniczył w planowaniu Kongresów Polonii Medycznej i był zawsze ich aktywnym uczestnikiem .W 2000 roku przewodniczył sekcji medycznej w Krakowie na 58 Zjeździe PIASA, który po raz pierwszy obradował w Polsce. Szczególnie ważnym był udział prof. Kulczyckiego na V Zjeździe Nauki Polskiej w Wilnie oraz Jubileuszu 10-lecia Lwowskiego Towarzystwa Lekarskiego. Pozostanie w pamięci jako wspaniały lekarz, naukowiec i dydaktyk, żołnierz, patriota, Wielki Polak; niezawodny Przyjaciel.

 

 

HELENA PADEREWSKA I POLSKI BIAŁY KRZYŻ

Eva Niklinska1, Magdalena Grassmann2

1Nashville, USA;

2Białystok, Polska 

Kiedy w 1918 roku powstawała Armia Polska we Francji i Ameryce i potrzebna była opieka sanitarna i medyczna, Helena Paderewska, wraz z przedstawicielami Polonii, zwróciła się do Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w Szwajcarii o utworzenie Polskiego Wydziału Czerwonego Krzyża. Międzynarodowy Czerwony Krzyż odmówił tej prośbie, gdyż nie istniało Państwo Polskie. Odpowiedzią na to była własna inicjatywa Paderewskich. 2 lutego 1918 na specjalnym zebraniu w Hotelu Gotham w Nowym Jorku założono organizację o podobnych ideach jak Czerwony Krzyż i nazwano ją Polskim Białym Krzyżem (PBK). Wkrótce ustalono regulamin, emblematy i na pierwszego prezesa tej organizacji wybrano Helenę Paderewską. Dzięki wielkim wpływom jej męża, w ciągu kilku dni rządy Stanów Zjednoczonych, a później i Francji uznały tę organizację. Jednym z pierwszych kroków Paderewskiej jako przewodniczącej PBK była odezwa wzywająca Polki do współpracy. W działalność PBK zaangażowała się większość polonijnych organizacji kobiecych w USA. Członkinie wywodziły się głównie ze Związku Polek w Ameryce (Women Aliance of America), którego siedziba w Chicago stała się pierwszym kołem PBK. Walcząca Armia Polska we Francji potrzebowała sanitariuszek. W Nowym Jorku i w Chicago zorganizowano specjalne kursy dla sanitariuszek i pierwsze 42 przeszkolone sanitariuszki wysłano do Francji, gdzie pracowały w różnych szpitalach niosąc pomoc chorym polskim żołnierzom. 

Wraz z wyjazdem Paderewskich do Polski w grudniu 1918 roku działalność PBK w Ameryce stopniowo upadła. Główna działalność PBK przeniesiono do odradzającej się ojczyzny. Stworzono Szpital PBK w Warszawie, ośrodek rehabilitacji, powstały hurtownie, otwarto stołówki. PBK przejął częściowo funkcję dystrybucji darów rządu amerykańskiego i Polonii dla zniszczonego kraju. W 1919 roku powstał Polski Czerwony Krzyż, w związku z tym, szczególnie po zakończeniu wojny z bolszewikami w 1920, zmieniono cele i zadania PBK, by nie kolidowały z PCK. W tym okresie najwyższym celem PBK stała się współpraca z wojskiem w zwalczaniu analfabetyzmu, czego najlepszym obrazem były zastępy żołnierzy opuszczające szeregi wojska z ukończoną szkoła podstawową. Wraz z porażką w wojnie obronnej w 1939 roku działalność PBK upadła i oficjalnie PBK został rozwiązany w Polsce Ludowej w 1946 roku, a jego majątek został przekazany na rzecz Towarzystwa Przyjaciół Żołnierza.

 

 

POLSKIE SZARE SAMARYTANKI

Barbara Niklińska 

Stany Zjednoczone

W 1918 roku Laura Turczynowicz, kanadyjska śpiewaczka operowa, żona polskiego hrabiego Stanisława Turzynowicza, przedstawiła projekt wysłania do Polski młodych Polek mieszkających w USA, aby niosły pomoc w zrujnowanej, biednej, powojennej Polsce. Pomysł przedstawiła Chrześcijańskiemu Stowarzyszeniu Młodych Kobiet (YWCA – Young Women Christian Association) i Amerykańskiej Administracji Pomocy (American Relief Administration), którą kierował wówczas przyszły prezydent Ameryki Hubert Hoover.

Projekt został zaakceptowany. Madame Turczynowicz rozpoczęła serię mobilizujących wykładów w miastach polonijnych. Stowarzyszenie Chrześcijańskie włączyło do akcji liderów Polonii dużych miast. Na wezwanie odpowiedziało blisko 300 dziewcząt gotowych do wyjazdu i niesienia pomocy Polakom w niepodległej Ojczyźnie. Polscy lekarze rozpoczęli szkolenie młodych kobiet w Chicago, Milwakee, Rochester, Detroit i wielu innych miastach. 200 dziewcząt, po szkoleniu, zostało wysłanych do pomocy pielęgniarskiej ubogim polskim emigrantom w Stanach Zjednoczonych. 

Pierwsza 20 osobowa grupa Samarytanek przybyła do Polski w lipcu 1919 r. Ochotniczki zostały rozesłane w różne regiony Polski. Szkoliły następne Samarytanki. Zajmowały się rozdzielaniem darów napływających z Ameryki w ramach akcji pomocy „Polonia wolnej Polsce” pod auspicjami Amerykańskiej Administracji Pomocy (ARA). Pomagały ubogim w wieloetnicznej wówczas Polsce. Pracowały w obozach dla uchodźców, walcząc z chorobami, jak tyfus, cholera, wietrzna ospa, gruźlica. Praca Samarytanek, ich zaangażowanie i potrzeby pomocy wzrosły dodatkowo po wybuchu wojny polsko-rosyjskiej w 1919 roku. Polskie Szare Samarytanki służyły Polakom przez blisko 3 lata. Dla setek tysięcy polskich dzieci, którym służyły w szczególności, były symbolem Czwartej Części Polski, Amerykańskiej Polonii. Ich znajomość polskiego języka, zwyczajów imponowała, a mentalność przepełniały szlachetne ideały Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Młodych Kobiet i Amerykańskiej Administracji Pomocy. Ich misja znacznie wsparła potrzebującą Polskę, Samarytanki przeciwstawiały się przeciwnościom i niebezpieczeństwom duszy i ciała, stawiały czoła wyzwaniom, dumnie nosiły polskiego orla na swoich szaro-błękitnych strojach, służąc innym w potrzebie. Choć dziś zapomniane, pozostają symbolem polsko-amerykańskiej misji pomocy z powołania.

 

 

ORGANIZACJE CZERWONOKRZYSKIE NA TERENIE POLSKI W LATACH 1914–1918

Waldemar Nikliński 

LABORATORIUM BIOCHEMICZNE COOK COUNTY HOSPITAL, CHICAGO, STANY ZJEDNOCZONE

Przed wybuchem I Wojny Światowej nie było Polski na mapie Europy. Polacy obawiali się, że zaborcy wcielą ich do swoich armii, tak że Polak będzie walczył z Polakiem. Polskie elity w trzech zaborach postanowiły zorganizować towarzystwa czerwonokrzyskie, których celem byłaby przede wszystkim opieka nad rannymi żołnierzami polskimi niezależnie od armii czy zaboru. Najwięcej swobód obywatelskich mieli Polacy w Monarchii Austryjacko-Węgierskiej i tam najbardziej aktywny był ruch czerwonokrzyski. Jedną z takich organizacji był Samarytanin Polski, utworzony w 1912 roku. W 1914 organizacja ta podjęła się opieki sanitarno-medycznej nad Polskimi Legionami, pierwszym zalążkiem wojska polskiego. Kolejną organizacją było Krajowe Stowarzyszenie Mężczyzn i Dam Czerwonego Krzyża dla Galicji. Na czele obydwu wyżej wspomnianych organizacji stał książe Paweł Sapieha. Na szczególną uwagę zasługuje też Galicyjskie Towarzystwo Czerwonego Krzyża, które później zmieniło nazwę na Krajowe Stowarzyszenie Czerwonego Krzyża we Lwowie. W zaborze rosyjskim pod protektoratem Rosyjskiego Czerwonego Krzyża utworzono Polski Komitet Pomocy Sanitarnej, który korzystał z materialnej pomocy Rosyjskiego Czerwonego Krzyża i ze środków ludzi dobrej woli. Organizacja ta w Warszawie połączyła się z Sanitarnym Komitetem Obywatelskim m. Warszawy i Warszawskim Pogotowiem Ratunkowym. Władze pruskie nie zgodziły się na powołanie autonomicznego polskiego oddziału przy Niemieckim Czerwonym Krzyżu. W 1915 utworzono Poznański Komitet Ratunkowy, który później wszedł w skład Rady Głównej Opiekuńczej. Z wybuchem Powstania w Wielkopolsce powstał Związek Towarzystw Wielkopolskiego Czerwonego Krzyża. Mimo rozdrobnienia, duch i siła tych organizacji miały jeden cel: służyć Polakom i Polsce. Wszystkie wyżej wymienione organizacje w roku 1919 weszły w skład ogólnokrajowego Polskiego Towarzystwa Czerwonego Krzyża.

 

 

PCK I PRAWDA O KATYNIU

Waldemar Nikliński

LABORATORIUM BIOCHEMICZNE COOK COUNTY HOSPITAL, CHICAGO, STANY ZJEDNOCZONE

Na początku kwietnia 1943 roku Niemcy odnaleźli groby polskich oficerów w Katyniu. Na wniosek Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Genewie wysłano Komisję Techniczną PCK pod kierownictwem Kazimierza Skarżyńskiego, której celem było ustalenie narodowości ofiar i ich identyfikacja. Ekshumowano 4243 ciała, z których 2805 udało się zidentyfikować na podstawie osobistych przedmiotów i odznaczeń wojskowych. Sporządzono listę zwłok, dzięki czemu można było zawiadomić rodziny zabitych. Szczątki ofiar złożono w nowym miejscu, tzw. „Cmentarzu PCK”. W trakcie badań znaleziono wiele dowodów na to, że za zbrodnię odpowiedzialny jest ZSRR (Raport Skarżyńskiego). Lecz oficjalnie Komisja Techniczna nie wskazała sprawców zbrodni. Rosjanie po odzyskaniu tych terenów w 1944 roku dokonali własnych oględzin, ekshumacji i wydali oświadczenie, że sprawcami zbrodni byli hitlerowcy. W czasach Polski Ludowej temat Katynia był tematem tabu. W latach 80. Episkopat Polski uzyskał zgodę władz radzieckich na postawienie krzyża w Katyniu. W dniu 2 września 1988 roku ksiądz Lucjan Święszkowski wraz z polską delegacją postawili pierwszy krzyż na tym cmentarzu. Ostatecznie w latach 90. władze ZSRR i później Federacji Rosyjskiej ujawniły dokumenty pokazujące, że to Józef Stalin wraz z całym Biurem Politycznym Komunistycznej Partii ZSRR wydał wyrok, a mordu dokonało NKWD. W latach 1991-1995 przedstawiciele PCK wznowili prace przy ekshumacji ofiar w trzech miejscach spoczynku (Katyniu, Miednoje i Ostaszkowie). W 2000 roku otwarto Polski Cmentarz Wojenny, miejsce pamięci ofiar zbrodni katyńskiej.

 

 

RZECZYWISTOŚĆ WIDZIANA Z DYSTANSU CZYLI FOTOGRAFIA LOTNICZA

Alicja Orkiszewska 

BANNER MD ANDERSON CANCER CENTER, MESA, STANY ZJEDNOCZONE

ST. ROSE HOSPITAL,  HARWARD, STANY ZJEDNOCZONE

Wiele lat temu, w czasie interview na stanowisko rezydenta chirurgii, prof. Wojciech Rowiński zadał mi pytanie, jaką ostatnio książkę przeczytałam, jaki widziałam film i czym interesuję się poza medycyną. W tamtym okresie te pytania wydawały mi się co najmniej dziwne. Teraz, po ponad 35 latach praktyki zawodowej, dobrze rozumiem, co mój nauczyciel miał na myśli. Nie można żyć wyłącznie pracą. Trzeba znaleźć równowagę w życiu. Trzeba mieć czas dla siebie, rodziny i przyjaciół. Moja przygoda z fotografią lotniczą zaczęła się dawno temu na Hawajach, gdzie pierwszy raz leciałam helikopterem z kamerą w ręku. Zostałam zachęcona do zarejestrowania kolorów i kształtów natury z perspektywy, której nigdy przedtem nie widziałam. Nieco później, mój mąż Jerzy, który jest także pilotem, namówił mnie do robienia zdjęć w czasie wspólnych wypadów lotniczych. Licencji pilota nigdy nie zrobiłam, ale fotografowanie z samolotu stało się moją pasją. Z biegiem lat zostałam również członkiem PAPA International (Professional Aerial Photographers Association), organizacji, która skupia wielu fotografów lotniczych. Świat widziany z dystansu i poprzez soczewkę kamery jest inny, wydaje się spokojniejszy, czasami dziwny, jest pełen cieni, kolorów i dziwnych kształtów; ma różnorodną strukturę. Pobudza nie tylko naszą wyobraźnię, ale pozwala również odłączyć się od rzeczywistości dnia codziennego. Było mi dane sporo podróżować po świecie. Miałam okazje robienia zdjęć (nie tylko lotniczych) w nietypowych miejscach – na Antarktydzie, wyspach Galapagos czy daleko powyżej koła podbiegunowego w Finlandii. Jednak najbardziej lubię fotografować zatokę San Francisco, pustynię Mojave i góry Sierra Nevada. Okolice te zmieniają się sezonowo i pasjonujące jest obserwowanie i upamiętnianie tych zmian. Abstrakt lotniczy jest wynikiem mojej pasji do podróży i fotografii oraz możliwości wspólnego spędzania czasu z moim mężem. Zdjęcia głównie są robione z naszej Cessny T182T (czasami z helikopterów) – nigdy z dronów. Zdjęcia robię aparatami firmy Nikon. Do obróbki zdjęć używam programów Lightroom i Photoshop. W większości korzystam z komputerów i monitorów firmy Apple. W zależności od typu fotografii drukuję je na materiale, papierze, a ostatnio także na metalu. Uważam, że swoją pasją trzeba się dzielić. Swoje fotografie wykorzystuję w albumach fotograficznych, prezentach, do dekoracji wnętrz, dekoracji zewnętrznych i plakatów. Używam ich w prezentacjach naukowych oraz w publikacjach związanych z lotnictwem. Abstrakt lotniczy powinien pobudzić wyobraźnię i pokazać, jak inny i jednocześnie piękny może być świat widziany z góry, niezależnie od tego, co w rzeczywistości przedstawia.

 

 

PIERWSZY KONGRES POLONII MEDYCZNEJ

Zenon Rudzki

CZĘSTOCHOWA, POLSKA

W czerwcu 2019 r. minie 28 lat od pamiętnego I Światowego Kongresu Polonii Medycznej, który odbył się w Częstochowie w czerwcu 1991 r. Było to pierwsze, niezwykle emocjonalne i bardzo  inspirujące spotkanie lekarzy polskich pracujących poza krajem z kolegami w kraju. Wraz ze zmianami demokratycznymi w Polsce po 1989 r otworzyła się możliwość działania stowarzyszeń i patriotycznych organizacji niepodległościowych. Wcześniej polskie środowisko lekarskie w kraju mało wiedziało o stowarzyszeniach lekarzy polskich np. w Londynie czy w Chicago. Jeszcze bardziej brakowało kontaktów z lekarzami polskiego pochodzenia za wschodnią granicą Polski. Pilna potrzeba skorzystania z doświadczenia Kolegów pracujących w klinikach i ośrodkach medycznych w krajach rozwiniętych i jednocześnie brak kontaktów z Kolegami pracującymi w jeszcze gorszych warunkach za wschodnią granicą zaowocowały pomysłem zorganizowania kongresu dającego możliwość zainicjowania procesu wzajemnego poznawania, konsolidacji i współpracy. Inspiracją do podjęcia kroków w tym kierunku były pierwsze rozmowy i dyskusje w 1986 r, które miałem przyjemność przeprowadzić podczas stażu w Szpitalu Karolińska w Sztokholmie z Panem Doktorem Julianem Szymasiukiem, ginekologiem i Panią Eleonorą Grindal, działaczami organizacji charytatywnej „Medyczne Wsparcie dla Polski w Sztokholmie”. Pozytywna opinia z ich strony o przedstawionym pomyśle zaowocowała dalszymi decyzjami i działaniami. Wybór miasta Częstochowy na miejsce spotkania Polonii Medycznej wiązał się z tradycją odwiedzania przez wielu Polaków Duchowej Stolicy Polski. Potrzebę taką  podkreślało wielu lekarzy pracujących poza granicami Polski. Przedstawiony pomysł zorganizowania Pierwszego Kongresu Polonii Medycznej w Częstochowie został ostatecznie zaakceptowany przez środowisko lekarzy częstochowskich i poparty przez Polskie Towarzystwo Lekarskie. Skompletowany Komitet Organizacyjny, złożony głównie z lekarzy Szpitala im. L Rydygiera w Częstochowie, podjął się społecznie trudu organizacji  kongresu bez większego doświadczenia i pomocy fachowców zajmujących się  organizacją kongresów. Pozyskiwanie środków finansowych na prace organizacyjne i wsparcie pobytu oraz udziału Kolegów zza wschodniej granicy było oddzielnym problemem. Brak adresów do kontaktów  z lekarzami żyjącymi poza Polską dodatkowo utrudniał komunikację (nie było internetu) i bardzo komplikował pracę sekretariatu. Komitet organizacyjny miał ponadto zadanie organizacji  jednocześnie dwóch wydarzeń; Pierwszego Światowego Kongresu Polonii Medycznej oraz równolegle V Ogólnopolskiego Zjazdu Polskiego Towarzystwa Lekarskiego. Ostatecznie, jak się okazało, w obu  tych połączonych spotkaniach wzięło udział ponad 1200 lekarzy z Polski i z zagranicy.

 

 

DROGA DO POEZJI

Krzysztof Saturnin Schreyer 

Warszawa, Polska

Być może drogą tą szedłem zawsze, aczkolwiek niezbyt świadomie. Piórem bawiłem się od dziecka. W ogólniaku krążyły moje satyryczne wierszyki, chłopcom pisałem liryki dla wybranek, dla zabawy tworzyłem parodie, poważnie wierszowałem swe intymne wzruszenia, ale z ogromnego szacunku i podziwu dla mistrzów polskiej poezji, nie śmiałem nazywać się poetą. Wybrałem medycynę, między innymi dlatego, że polecana polonistyka wydawała mi się niesłusznie zbyt łatwa, więc grożąca rozwichrzeniem. Natomiast medycyna była prawdziwym wyzwaniem, w dodatku bardzo zgodnym z zainteresowaniem człowiekiem. W głębi serca liczyłem na literackie spożytkowanie swych doświadczeń „pod koniec życia”. Medycynie oddawałem się z pasją, pisząc wiersze okolicznościowe tylko w chwilach, kiedy nie groziło to wyrzutami sumienia za marnowanie czasu. Systematycznie prowadziłem dziennik, który z dzisiejszej perspektywy mogę nazwać literackim. Po powrocie z Malty, na której przez 7 lat czas pracowałem zarobkowo jako lekarz, doskonaląc przy okazji język angielski, zacząłem tłumaczyć artykuły i książki medyczne, a później literaturę amerykańską z tak zwanej najwyższej półki. Po śmierci żony zacząłem wyrażać swoje wspomnienia, emocje i myśli w formie wierszy, z pewną szkodą dla dziennika, ale zachęcał mnie do tego entuzjazm przyjaciół, jak również kilku znawców literatury. Poematem „Oda do farmacji” wygrałem ogólnopolski konkurs poetycki. Byłem publikowany w „Podglądzie” kwartalniku SPP, w „Okolicach poetów” i w innych pismach literackich. Izba Warszawska sponsorowała tom „Wino życia”, wydany przez miesięcznik Izby „Puls”, w którym od wielu lat publikowałem różnorodne felietony. Kwartalnik „Okolica Poetów” nagrodził mnie symboliczną nagrodą im. Bruna Milczewskiego za „Grzane wino z łyżką”. W mej szufladzie znajduje się znaczna liczba wierszy czekających na wydanie (i sponsora). W najbliższym planie jest poetycki dwugłos o uczuciu, które połączyło mnie węzłem małżeńskim z wybitną poetką i krytyczką Alicją Patey-Grabowską, zaskakująco entuzjastką mej twórczości. W zaskakujący sposób realizuje się część mojego młodzieńczego, literackiego planu na życie, chociaż nie spodziewałem się, że wkroczę tak zdecydowanie na drogę poezji. Wiersze zgrupowałem w cykle i postaram się wygłosić co najmniej po jednym z każdego. Moją ambicją, niezupełnie zgodną ze współczesnymi trendami poetyckimi, jest jasność przekazu.

 

 

JAK BUDOWAĆ POZYCJĘ POLSKIEGO CZASOPISMA BIOMEDYCZNEGO NA ŚWIECIE?
DOŚWIADCZENIA REDAKTOR NACZELNEJ

Anetta Undas

INSTYTUT KARDIOLOGII COLLEGIUM MEDICUM UJ, KRAKÓW, POLSKA

Specyfika polskiego czasopisma biomedycznego, jak i innych narodowych czasopism, polega na dominacji autorów z danego kraju, zatem pozycja takiego czasopisma dobrze koreluje z jakością nauki, co wiąże się z jej organizacją i nakładami na jej rozwój. Sukces oficjalnego czasopisma Towarzystwa Internistów Polskich wydawanego do 1923 roku, Polish Archives of Internal Medicine (Polskie Archiwum Medycyny Wewnętrznej), którego wskaźnik oddziaływania (Impact Factor, IF) wynosi za rok 2017 – 2,65, a za rok 2018 przekroczy 2,8 pokazuje, że mimo dużych wad systemu i niedofinansowania nauki z nakładami poniżej 1% PKB potencjał polskiej nauki – w dobie łatwej wymiany informacji i wymiany międzynarodowej – daje szansę na kilka dobrych miesięczników. Przestrzeganie zasad rzetelnej, obiektywnej oceny zgłoszonych prac oraz dbanie o zapewnienie szybkich recenzji i publikacji przyjętych artykułów jest niezbędne i wspólne dla wszystkich liczących się czasopism. Obecnie jest standardem uzyskanie recenzji w Polish Archives of Internal Medicine w ciągu średnio 25 dni i oczekiwanie na publikacje ostatecznej wersji manuskryptu w ciągu średnio 2-3 miesięcy. Dbanie o jak najlepsza jakość tekstów w języku angielskim jest wyzwaniem dla polskich czasopism publikujących w „lingua franca” nauki światowej, tj. języku angielskim, gdy większość autorów to Polacy, stąd kluczowa rola wnikliwej 2-stopniowej korekty językowej anglistów wyspecjalizowanych w tematyce biomedycznej, w tym redaktora naczelnego. Pozyskiwanie dobrych autorów wymaga także aktywności w mediach społecznościowych, atrakcyjnej strony internetowej czasopisma i szybkiego odpowiadania na zapytania kierowane do redakcji od potencjalnych autorów z całego świata. Wsparciem są współpracujący naukowcy z innych krajów, w tym polskiego pochodzenia, przysyłający swoje artykuły oraz aktywni w pozyskiwaniu zwłaszcza artykułów poglądowych od zaprzyjaźnionych naukowców pracujących w ich jednostkach. Budowanie pozycji polskiego czasopisma nie musi uwzględniać rezygnacji z przymiotnika „polski”; wierzę, że „róża pod każdym imieniem będzie pachnieć tak samo”, choć niewątpliwie trend do zwiększenia IF po takim zabiegu odnotowało wiele czasopism. Podobnie jak część redaktorów narodowych czasopism, postrzegam patriotyczny charakter pracy dla narodowego czasopisma.